poniedziałek, 25 lutego 2013

Niebo. Tak, to już...

Noc, pod ścianą - przykryty dłońmi...
Zgarbiony ślad zmęczenia pozostawiony w oczach.
Witraże wyblakłych gestów, bez znaczeń.

***

Upuszczony na ziemię; kukła w imieniu stwórcy.
Nadane imię, głos, kształt - bez woboru.
Ułomne i niedoskonałe, błądzące i ślepe.

Przeznaczenia cel nieokreślony - start, to już.
Wpasowany w świata żądze.
Znikające prawdy, nieokiełznane oblicze wyczerpania.

Pomost między altaną szczęścia, a fortecą wyrzeczeń
- zniszczony, zburzony, zapomniany.
Uwięziony na szczycie; czeka...

Wyzwanie władcy: równanie życia i ostatniego oddechu.
Karmazynowe obłoki tęgich uniesień,
wpełzają niczym żmija, bezszelestnie kradnąc okruchy.

Przytomność ciała budząca ze snu swiadomość.
Otwarte oczy, tak, to już.
Bezwonny krok ku przeznaczeniu.

Balkon złudzeń szybującej wieży
- przyciągnął bezwiedne ciało w bezlitosnym uścisku.
Monstrualna twierdza pośród chmur; obnażona.

Żagle niewidoczne w kłębach dymu.
Wiatr napędzający ogniwa kłamstw.
Za szybko - niebezpiecznie, to już.

Krawędź trzymająca przy życiu,
palce kurczliwie chwytające ostatki nadziei.
Ponad horyzont; wdech, zamknięte oczy, to już.

Szept wiatru podpowiedział właściwe słowo.
Uwalniając stopy, wyzwolił strach duszy.
Ostateczny skok; usłyszał tylko krzyk mew: "Niebo!"

Jest...
Milczenie.
Tak, to już...

piątek, 1 lutego 2013

Gwiezdny tancerz...

Wydarte pragnienie beztroski,
w zadumie cisza...
Powabne falbany wspomnień
i kurz marzeń odłożonych w niepamięć.

Wieczysta siła równowagi
- zachwianej, pożądanej, utęsknionej.
Balansujący tentent mroku,
oczodoły przykrytych łąk.

Srebrny groch rozsypany
w czerni, w bezmiarze.
Peleryna w kostkę złożona,
kapelusz zawieszony w przestrzeni.

Stopy wyrwane grawitacji.
Kolana? Słowa, L...
Płuca zatopione w odmętach.
Wreszcie. Czaszka skrzydlatych wizji.

- Zabierz mnie stąd, o Pani...
Ogłuszony jam szarością,
ślępnę od istnień.
Odpycham, dławię się...

O mnie

Moje zdjęcie
I tak jak Ktoś odchodzi... W ślad za Nim jego cień...