niedziela, 6 października 2013

Wczoraj...

wypływający z wnętrza symbol bezsilności
skrywanej przez ostatki wiary w niemożliwe,
dziś wypełnia naczynie po brzegi
nie znajdując odpowiedzi na żadne z pytań.

pochłaniające spojrzenie tęsknoty
trzęsie się z zimna na widok pustki,
jaką dusimy w sobie przez lata,
nic nie wiedząc, niczego nie dostrzegając.

cierpi, męczy się, szuka ukojenia...
utopijna wizja przeżywania życia
mija cel o lata świetlne, nie pozostawiając złudzeń.
nie dostaniesz, nie otrzymasz, nie zrozumiesz.

nieustannie upływający czas nie pozwala zapomnieć,
jak drogocenny dar zostaje uśmiercany każdego dnia
z pomocą synaps - skutecznie zapychany odpadami,
bez wyrzutów sumienia, bez wytchnienia.

mknący przez otchłanie pulsar nadziei,
dostarcza światło w tunelu, pozwalając odetchnąć.
zakrywa oczy przed wciąż nierozumianą prawdą,
uderzająć z impetem w stalowe drzewa.

poszukiwany obraz widma z przyszłości
nie daje zasnąć o świcie, przytłacza ogromem.
miażdżąc tym samym nieludzką zadumę,
kończąc wieczne dążenie, wczoraj...

piątek, 4 października 2013

Dzień dobry, tu codzienności chwała.

Tworzymy świat własnymi słabościami.
Istniejemy obarczeni przymusowym działaniem.
Oddychamy przez kraty więzionej duszy.
Skaczemy w przepaść braku wzajemności.


***

Zaciskam pętlę wokół gardeł obowiązków,
po to, by ratować strzępy pseudowolności.

Milczę, gdy tylko pojawiają się Oni -
gotowi, by wydrzeć z Ciebie ostatni dech.

Wyczekuję w nieskończoność odpowiedniej chwili,
myślami krążąc wokół pustyni emocji.

Jestem niczym padlinożerny sęp,
żerujący na bezbronnych zwłokach własnego "ja".

Mój anioł stróż, oddał duszę przyjemnościom nieistnienia,
zapominając się w błogim, zasłużonym szaleństwie...

Nie doskwiera mi samotność, bo czymże jestem,
jeśli nie egoistycznym stworem żywiącym się samotnością?

Budzę się, oddycham. To samo światło, te same dźwięki.
Ta sama stęchlizna co rano, niemoc oderwania głowy...

O mnie

Moje zdjęcie
I tak jak Ktoś odchodzi... W ślad za Nim jego cień...