poniedziałek, 3 marca 2014

Czekając na...

W nocnej ciszy czerpię oddech z wszechświata,
kłaniając się do stóp Królowej Życia.

Oddaję bezpowrotnie skamieniałą maskę złudzeń,
w bezkresie czerni znajdując zrozumienie.

W symbiozie ciemności i światła gwiazd,
szukam utęsknionej drogi do prawdy.

Puste ramiona wyciągam ku górze,
w nadzei na bezbolesne ukrzyżowanie myśli.

Wdycham mroźne powietrze do granic możliwości,
czekając aż wypełni końce palców i synaps.

Posłaniec nostalgii oznajmił swą obecność,
metafizycznym gestem wskazując obce planety.

Jestem gotowy na nieokreśloną formę bytu,
chcę stać się cząstką czystej energii...

Pochłaniam spojrzenia srebrnych punktów,
zmieniając subtelnie struktury jestestwa.

Zrzucam ograniczenia umysłów tego świata,
skupiając wewnątrz duszy cały ich potencjał.

Przeistaczam się w biel oślepiającą,
bez kontur, kształtu, granic...

Zawieszony w bezgranicznych przestrzeniach,
czekam na sygnały czyjejś obecności.

Agonia momentów głebokiego zamyślenia,
przerywa odwieczną wiarę w niemożliwe.

Mój blask dobiega nieuniknionego końca,
wypalam ostatnie chwile w czystej próżni...

O mnie

Moje zdjęcie
I tak jak Ktoś odchodzi... W ślad za Nim jego cień...