piątek, 4 grudnia 2015

Nieznany.

Nie widzą mnie...
- deszcz liści zasłania moją postać.
Nie słyszą mnie...
- ogłuszam ich skąpym milczeniem.
Nie rozumieją mnie...
- zamieniam ich dusze w posągi ze szkła.

Szukają we mnie wciąż bratniego oblicza,
a ja tylko usypiam ich czujność fikcyjnym współczuciem.

Przeklinają cicho moją hałaśliwą obojętność,
a ja poddaję w wątpliwość bezimienną formę jaką się staję.

Odpuszczają mi winy palca skinieniem,
a ja bez kontroli zamykam się w sobie szukając odpowiedzi.

***

Pozbawiony równowagi cierpień, wkraczam w świat bez barier i zrozumienia.
Dziś nie będzie już jutra,
a jeszcze wczoraj starałem się zgubić klucze do szuflad wspomnień...

O mnie

Moje zdjęcie
I tak jak Ktoś odchodzi... W ślad za Nim jego cień...