czwartek, 17 listopada 2016

Ostatni krok...

Zawsze wracam do tych miejsc.
Prędzej czy później.
Dobrze znane czerń i cisza.
Cisza tylko pozorna.
Wewnątrz coś krzyczy,
próbuje się wydostać...

Uśmiecham się wtedy bezradnie,
nie daję poznać prawdy.
Ukrywam ją...
Zasypuję śnieżnym płótnem,
znieczulam to wszystko w sobie.
Mijają lata...

Brnę w otchłań bez światła.
Nie wiem dlaczego,
nie znam właściwego kierunku,
nie wiem nic.
Niczym bezradne istnienie,
w szponach własnych cieni.

Kosmos jest we mnie.
Kosmos jest w nas wszystkich.
Wiem to, czuję...
Czuję oddech wszechświata,
dostrzegam jego bezmiar.
Niezrozumiane piękno.

Miejsce, w którym odnajdę ukojenie
jest tak blisko,
na wyciągnięcie ręki.
Ono... Jest we mnie, czeka...
Tylko dlaczego wciąż zwlekam?
Został ostatni krok...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O mnie

Moje zdjęcie
I tak jak Ktoś odchodzi... W ślad za Nim jego cień...